27 sierpnia 2006
tak dziwnieserce bije mocniej niż zwykle...
a on milczy.
znowu milczy
co to było?
tańczyliśmy przecież na krawędzi własnych słabości,
przeszywaliśmy swoje wnętrza oczami...
(ja patrzyłam oczyma miłości...)
Twoja dłoń wprawiała mnie w drżenie...
milczysz
czemu??
a ja będę myśleć...
godzinami stąpać między prawdą i fałszem,
między tym co było, a tym co jest i czego nie umiem nazwać,
między miłością, a obojętnością,
między Tobą, mną, nami i nie nami,
między wierszami naszych nieokreślonych wyobrażeń.
nigdy nie mów,że tamtego nie było,
lub...że było, a nie było.
...
"czarnuch"- "bo Cię lubię"
to ja się odezwałam...
a to Ty powinienneś się starać...
nie rozumiem
miłości, zawiłości
jakie to pogmatwane...
może przez to takie inne i jednak piękne?
ehhhhhhhhhh...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz