5 sie 2008

moja historia jeszcze nie dokończona

16 listopada 2006

byłam
kiedyś byłam nieistnieniem
byłam błahostką
byłam niczym
nie było mnie

może jakaś gwiazda wiedziała
że nadchodzę
może gdzieś w otchłani
cichy szept wiatru wykrztusił
że już jestem
że zabieram już powietrze
że już moje myśli rodzą się w przestrzeni
może nawet ktoś się uśmiechną

a potem dopiero się zaczęło - życie
biegałam pod stołem
nie spałam nocami
krzyczałam płakałam
nie było mi wtedy źle

kłopoty problemy...przybyły
ależ i owszem
nie wiem skąd się wzięły
i znów się zaczęły nieprzespane noce
i płacz, tylko już inny
pretensjonalnie bezpretensjonalny
zawitała miłość...

przez duszę przeszły dziwne pragnienia
dziwne natchnienia ogarnęły serce
i tak do dzisiaj wszystko się we mnie kotłuje
i mąci - życia ciąg dalszy...

moja historia jeszcze nie dokończona

Brak komentarzy: