kroczyłam śród mgły...
brałam nazbyt serio każdy gest...
za wszelką cenę chciałam znaleźć coś co nie nadawało się do znalezienia...
szamotałam się w krzaku własnego serca...
piszę i myślę w czasie przeszłym
może okłamuję siebie samą
może tylko Ciebie
a może sama już nie wiem
co jest prawdą a co fałszem
nie wiem gdzie był początek
nie wiem gdzie jest koniec
między literami Twojego imienia ma mnie nie być
ale ja nie wiem jak mogę stamtąd uciec naprawdę i na zawsze
obawiam się własnej niemocy

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz