09 grudnia 2006jest ponury wieczór
taki niechciany, wilgotny
zimny jak ja - samotna w środku
ciągle sama, niekochana
co noc błądzę wyczerpana
i nie umiem żyć sama
w ciszy, w tak niechcianej ciszy
piszę Twoje imię na kartce gdzieś
w duszy, w mej pustej duszy...
wciąż mi Ciebie coraz bardziej brak...
ponoć...
są puste miejsca w sercach zranionych
w złamanych sercach są luki
pełne wrzasku, krzyku i dobroci
pełne oczekiwań nowej miłości...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz