03 listopada 2007O tym co się zdarzyło powiedzieć wiele nie mogę...
Nie żałuję, choć strasznie boli Twoja rana
Wierzę, że to miało jakiś sens...
jaki
myślisz, że serce mi powie...
ono krzyczy!
nie rozumiem - gdy staram się je usłyszeć
moje serce - oszalało!
nie umiem z nim rozmawiać
może nie chcę
może się boję
jego prawda zawsze będzie bolesna - dla kogoś...
zranić więcej już Cię nie mogę
i tak na zawsze już zostanie w Tobie blizna
nie chcę więcej łez ani Twoich
ani moich...
a zdarza mi się, że płaczę
gdy czuję, że zniknął świat wypełniony Tobą,
że Twoja dawna bliskość zobojętniała, że już nie wróci...
jeszcze nigdy nie byłam tak rozdarta
pomiędzy wiedzą i niewiedzą
pomiędzy miłością i niemiłością
zrozumiem - wiem
tylko po to, to wszystko się zdarzyło
kiedy? - pytam o to co dzień i nie wiem...
może musiałam odepchnąć
by poczuć wartość dotyku, ciepła i miłości...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz