5 sie 2008

gdzieś...

18 grudnia 2006

na pobladłych rysach czyjejś twarzy
struchlał wzrok
miał przejmujące odbicie

od jednego do drugiego policzka
przemierzył bolesnych kilka lat





nagle opadł
zgasł

kąciki czyichś ust zakreśliły smutny półksiężyc
zaczęło padać

trzeba się gdzieś schronić...
nie ma gdzie...

Brak komentarzy: