5 sie 2008

* * *

10 stycznia 2007

zamykam wciąż drzwi na oścież
okna otwieram na klucz

wychodzę późną nocą przed dom
patrzę jak mozolnie uchodzi dym z komina
jak pies na łańcuchu jęczy

gdy tylko księżyc zachodzi - zamykam

mam ciężki plecak na plecach
kurczące się dłonie w kieszeniach
mam moje nic - nie do opisania

drgając z lekka niczym struny
nucę pieśń własną
i zamykam ja w pudle rezonansowym

pukam w otchłań niesklejonych myśli i doznań

Brak komentarzy: