10 stycznia 2007
zamykam wciąż drzwi na ościeżokna otwieram na klucz
wychodzę późną nocą przed dom
patrzę jak mozolnie uchodzi dym z komina
jak pies na łańcuchu jęczy
gdy tylko księżyc zachodzi - zamykam
mam ciężki plecak na plecach
kurczące się dłonie w kieszeniach
mam moje nic - nie do opisania
drgając z lekka niczym struny
nucę pieśń własną
i zamykam ja w pudle rezonansowym
pukam w otchłań niesklejonych myśli i doznań

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz