5 sie 2008

ratunku...

23 stycznia 2007

nie umiem ubrać w słowa splotu swoich myśli
boli mnie życie z sercem rozdrapanym

tęsknię
tęsknię
tęsknię do niego
przyszedł ostatnio w śnie
marzę by w jego oczach zobaczyć swoją twarz

coś tak okropnie ciężkiego ciąży na mojej duszy
obojętność??
pragnienie niezaspokojone??

Boże!
Boże!
mieszam się z zazdrością niesłuszną
przenikam na wskroś jawę i sen
walczę z wiatrem który pcha mnie w jego kierunku

Boże...
Ratunku!!!!!

Brak komentarzy: