23 stycznia 2007
nie umiem ubrać w słowa splotu swoich myśliboli mnie życie z sercem rozdrapanym
tęsknię
tęsknię
tęsknię do niego
przyszedł ostatnio w śnie
marzę by w jego oczach zobaczyć swoją twarz
coś tak okropnie ciężkiego ciąży na mojej duszy
obojętność??
pragnienie niezaspokojone??
Boże!
Boże!
mieszam się z zazdrością niesłuszną
przenikam na wskroś jawę i sen
walczę z wiatrem który pcha mnie w jego kierunku
Boże...
Ratunku!!!!!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz