28 sierpnia 2006
chwile...tylko motyle fruwają nad łąką
od kwiatka do kwiatka
i może są naprawdę szczęśliwe
uśmiech...
pojawia się, znika
zastyga
ulotny jak chwila
oby chwil motylich jak najwięcej
oby uśmiechy złote skrzyły się
oby kwitło w nas Słońce
oby ktoś ciągle budził nas do życia
a miłość z cicha niech się rodzi
niech nas wita łzami
żegna pełnią księżyca
niech przychodzi z otwartymi ramionami
w nasze otwarte ramiona
niech tuli nas o świcie i o zmierzchu
nasze dłonie niech trzyma razem
niech nie puszcza ich i nas niech nie opuszcza
niech nie odpływa
spłoszona ta wzajemna
bólu niepotrzebnego niech oszczędzi
niech trwa w nas ta chwila
choć dawno już minęła
niech na niej się budują nowe
!niech miłość zwycięża!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz