28 października 2006
opadła dłońnawet stół zadrwił - nie huknął
wszystko bez znaczenia
nic sie nie udało
los zdmuchnął mnie z drogi
i śmieje sie teraz kiedy ja płaczę
gdzie sensu choć kropelka?
bólu ponad miarę...
i to jeszcze niedość!
...
Nocą jeszcze czasem serce szepce Twoje imię
Podświadomość buduje ze szczątków Twój kształt
Bo wiesz... miłość chyba jeszcze nie umarła
Choć nawet o niej nie myślę już tak często
...
Coś dzwoni... w mojej głowie
Coś krzyczy: "weź się w garść"
Ale obok coś milczy
i w swej ciszy jest głośniejsze od najwymowniejszych słów...
czy ktoś naprawdę prosił o zbyt wiele
czy ktoś naprawdę kochał nie naprawdę
czy ktoś naprawdę miał za małą wiarę, nadzieję
czy ktoś naprawdę nie zasłużył na małą szczyptę szczęścia
[słońce odchodzi w noce beznadziei...]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz