23 listopada 2006
i będziemy się tak mijać...dniami, nocami...
oddechami, spojrzeniami...
słowami...
jak ćmy biedne co wciąż krążą
i wciąż boją się, że gdzieś nie zdążą...
nie mogą się spotkać...
ciemność je zasłania...
przyodziewa je w palta
po kątach rozgania...
a one samotne płaczą
i za sobą krzyczą
lecz wzajemnie się nie słyszą
a wciąż są tak blisko
że prawie najbliżej
brakuje Słońca jednego promienia?
jednego śmiałego westchnienia?
brakuje siły, by strach zwyciężyć?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz